Gdy przeczytałam o scrapkowym wyzwaniu Ankan wiedziałam, że będzie ciężko odpuścić. Może nie wyrobiłabym się czasowo gdyby nie nasze krakowskie spotkanko scrapowe, na którym do paru godzinach plotek przystąpiłyśmy do zaginania, rozcinania i składania naszych meandrowych książeczek. Przyznam, że szło opornie (głównie ze względu na tajemnicze zaginięcie mojej "zaginarki" do papieru), ale zakończyło się jednak sukcesem! Ponieważ, gdyż i jako że najgorsze miałam już za sobą w niedzielę przystąpiłam do przyjemniejszej części programu - ozdabiania:) Powstał maleńki duperel o tematyce sercowej, zapełniony tekstami moich najulubieńszych piosenek miłosnych. Zapytacie ile zdjęć można zrobić czemuś o wymiarach 3cale/3cale???? Oj dużo, baaaaaaardzo dużo! No ale przecież zawsze można oglądać na przewijaniu ;) Tych bardziej cierpliwych zapraszam na chyba mój najdłuższy post.
Okładeczka:
I z tyłu:
























