W sobotę miałam przeogromną przyjemność uczestniczyć w warsztatach prowadzonych przez samą Cynkę.
Było to fantastyczne przeżycie, zarówno artystyczne, jak i towarzyskie:)
Spędziłam ponad trzy godziny na beztroskim paćkaniu się przeróżnymi mediami, zobaczyłam samą mistrzynię w ferworze twórczym i uśmiałam się zdrowo z Adą, Kardamonową i innymi dziewczynami, które oczywiście serdecznie przy okazji pozdrawiam!
Efekt warsztatowania może nie jest powalający, ale jego optymistyczne kolory będą mi towarzyszyć każdego dnia, bo praca dumnie stanęła w honorowym miejscu mojego warsztatu ;) Będzie mi przypominać to fantastyczne wydarzenie!
Ps. Adzie dziękuję bardzo za pomoc w znalezieniu odpowiedniego napisu:*
Wszystkim, którzy wahają się czy wybrać się na cynkowe warsztaty mogę je śmiało polecić - zdecydujcie się, nie będziecie żałować!
Więcej na temat krakowskich warsztatów TU.



































