poniedziałek, 20 lutego 2012

Okładka mojej płyty

Jeszcze parę lat temu ze wszystkich artystycznych talentów najbliższy mi był ten muzyczny. Nie żebym miała wyjątkowy słuch czy głos, ale przynajmniej "coś" słyszę i znam kilkanaście gitarowych akordów, a jednocześnie nie przejawiałam najmniejszych zdolności plastycznych :)
Jako mała dziewczynka z zapamiętaniem bawiłam się w rozmaite festiwale (ze szczególnym wskazaniem na festiwal piosenki żołnierskiej w Kołobrzegu i piosenki radzieckiej w Zielonej Górze). Uwielbiałam występować przed wyimaginowaną publicznością. W wieku 5 lat byłam absolutnie pewna, że zostanę gwiazdą estrady!
Dzisiaj dzięki digitalnemu wyzwaniu Dul na PS mogłam zrealizować choć w części tamte marzenia. Mianowicie stworzyłam okładkę do własnej płyty! :) 
Jako próżna artystka umieściłam na niej oczywiście własną podobiznę, nieco tylko podretuszowaną photoshopem.


credits: Erica Coombs - January Swatch, Agnes Biro - Coffee Stains, Maya de Groot - Art Journal, zdjęcie - Czarosław

Skusilibyście się na takie wydawnictwo??? A może ktoś mi powie jakiego rodzaju muzyki spodziewałby się po takiej okładce? Ciekawa jestem waszych opinii.
Pozdrawiam serdecznie i zapraszam na portal. Mówię wam - to wyzwanie to genialna zabawa!


16 komentarzy:

  1. świetna okładka, daj znać jak trafi do empiku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ooo, jakaś Ty twórcza:) No płyte wydałaś świetna, bardzo lubię jej słuchać;)Taki lekki jazz...
    Pozdrówka
    I Ty masz weryfikacje!???? Ratunku.... Ja już slepawa jestem, trudno mi się wstrzelić;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hehe! ;) Super! Fajnie jest "spełniać" marzenia z dzieciństwa...

    OdpowiedzUsuń
  4. Fantastyczna okładka :) Nie wiem, co mogłabyś śpiewać, coś w stylu A.M. Jopek? :P Strzeliłam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetna okładka! Z miejsca kupiłabym płytę, bez względu na rodzaj muzyki.

    OdpowiedzUsuń
  6. ale czad :))) Kapitalna ta okladka.
    A jaka muzyka...hm..napewno niebanalna, lekko radosna a lekko klimatyczna...zgadzam sie, że cos troszkę moze z A.M.Jopek a coś może z Kayah...

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy znasz może śpiewającą Isobel Campbell - tak sobie wyobrażam, że śpiewasz ;)

    p.s. okładka urocza

    OdpowiedzUsuń
  8. chyba muzyki mrocznej, może trochę tajemniczej :) Ale bardzo kreatywnej, bo okładka świetna! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja tu widzę taki pokręcony jazz, może coś jak avishai cohen (basista, nie trębacz)?

    OdpowiedzUsuń
  10. aaaaaa, cudna jest :):) ja bym się chętnie skusiła :)
    a rodzaj... hm... jakieś delikatne kobiece brzmienia, choć wcale tez bym się nie zdziwiła słysząc ostre gitarowe brzmienie, a w teledysku Arte w wersji buduarowej z gitarą w ręku oczywiście :)

    OdpowiedzUsuń
  11. He he. Skoro na okładce jest Twoja latorośl, to muzyczka z pewnością nie jest lekka, łatwa i przyjemna ;-)
    Ale okładka wymiata!
    A z innej beczki - czy wiesz, że masz włączoną weryfikację obrazkową?
    Dwa razy odświeżałam stronę, zanim udało mi się odczytać te maziaje. A nie jestem automatem :[

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej Nordi!:)
    Już odpowiadam - faktycznie zostałam zmuszona do włączenia weryfikacji obrazkowej gdyż zostałam obdarzona (po raz pierwszy) ogromnym zainteresowaniem ze strony dziwnych autorów komentarzy :( Nie wiem czy weryfikacja obrazkowa faktycznie coś zmieni ale póki co działa.
    Za parę dni wyłączę ją na spróbowanie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetna okładka i chętnie bym kupiła Twoją płytę ;)
    Pozdrawiam ciepło :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Przepiękna okładka, bardzo mi się podoba, jest taka tajemnicza, głęboka. A jaka muzyka w środku? Ja bym tam widziała coś w klimatach Enyi.

    OdpowiedzUsuń