niedziela, 16 grudnia 2012

Miało nie być brązów...

Miało nie być, ale nie wyszło:))) Tzn. postanowiłam odstawiać je stopniowo, żeby uniknąć wstrząsu;)








Pozdrawiam serdecznie


11 komentarzy:

  1. Przepiękny ten kalendarzyk - chyba najbliższy mi zarówno kolorystycznie, jak i motywem, ze wszystkich Twoich tegorocznych, chociaż cudne są wszystkie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. cudeńko!a mogę spytać skąd pochodzi pani z obrazka, bo świetna jesr

    OdpowiedzUsuń
  3. Oglądam, przeglądam, przewijam w dół i dalej oglądam i niezmiennie twierdzę, że wszystkie Twoje kalendarze (i nie tylko) są fantastyczne!

    OdpowiedzUsuń
  4. Jejku, jak dobrze,że wróciłaś do brązów bo ten jest cuuuuudowny!!! Genialny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ależ piękny! A ten brąz to bardzo dobrze, że tutaj się znalazł :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kolejne cudo :D Ech, kochana, wzięłabym wszystkie Twoje notesy, bez wyjątku :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jest piękny, kolorystyka <3 <3 <3
    i nie rezygnuj z brązów, prooooszę :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Brązy są piękne! A ten kalendarz jest ŚWIETNY!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Auch diesem Kalendarium wurde mit einem wunderschönen Einband versehen.

    OdpowiedzUsuń