poniedziałek, 18 marca 2013

LIFT PROJEDT PART 3. czyli o tym czy da się zliftować Cynkę

Od razu odpowiem na zadane w tytule pytanie - nie da się! A czemu? A temu, że to co tworzy Cynka to nie kartki tylko dzieła sztuki ... w rozmiarze kartek.  A liftowanie sztuki brzmi jak bluźnierstwo! Dlatego też Project Lift Part 3. potraktowałam z przymrużeniem oka.  Pewnie znajdą się tacy, którzy uznają, że to w ogóle nie jest lift. No bo pewnie nie jest. Z oryginalnej kartki wykorzystałam jedynie "poziome darcie" warstw papieru, nakładanych na siebie. A z Cynki to co dla niej najbardziej charakterystyczne czyli idealne, choć często przekorne dopasowanie słów do obrazu.






A tak wygląda niepodrabialny oryginał:



Pozdrawiam serdecznie, zwłaszcza Cyneczkę i Mamajudo;)
Cudownie się bawię uczestnicząc w tym projekcie!
Dzięki za genialne pomysły.



11 komentarzy:

  1. Zgadzam się jak najbardziej i z dziełami sztuki wielkości kartki, i z ich niepodrabialną oryginalnością! A Twoja kartka równie niepowtarzalna i oryginalna, i ma to nieuchwytne coś...

    OdpowiedzUsuń
  2. śliczny i pomysłowy, piękne te fale Ci wyszły :)... szkoda że mam chorobę morską bobym popłynęła:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. Najważniejsza jest pomysłowość i oryginalność. Fantastyczna kartka z wnętrzem.Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Genialnie wybrnęłaś z tego zadania :)

    OdpowiedzUsuń
  5. świetny ten Twój lift :) podoba mi się, że jest bardzo Twój :) i także jedyny i niepowtarzalny :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetna ta karteczna ze stateczkiem. Super wymyśliłaś :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Och, baaaardzo podoba mi się Twoja kartka:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, no nie skłamię - interpretacja moim zdaniem wybitna!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lift czy nie lift - nieważne... Kartka jest genialna...

    OdpowiedzUsuń
  10. Oryginał wspaniały ale Twój lift po prostu fantastyczny!

    OdpowiedzUsuń